czwartek, 1 sierpnia 2019

#66 dzień 11/36

To, że jem ponad 1000kcal i spalam choćby po 500 jednego dnia nic mi nie daje. Bo tyje. Muszę po prostu jeść według limitów i potem ewentualnie spalać coś.  Inaczej się nie da.

Jagodzianka to po prostu trochę jagód i ciasto drożdżowe, ale za mało słodkie, żadnej kruszonki, lukru, posmarowałam jedynie leciutko słodzikiem rozrobionym z wodą - 0kcal.

Planuję kupić odżywkę białkową, to może nie będę jadła aż tyle słodyczy (większość staram się zastąpić słodzikiem..), no i dostarczę sobie białka sporo. Stwierdziłam, że może czas na zmianę diety na bardziej białkowo-tłuszczową, niż węglowodanową.

śniadanie: 50g płatków owsianych 182, 100ml mleka migdałowego 24, 1g siemienia lnianego 6 [212]
obiad: 138g piersi z kurczaka 135, 317g kalafiora 86, 90g pomidora koktajlowego 17 [238]
podwieczorek: 1/2 domowej jagodzianki 134, wafelek 80 [214]
skyr truskawkowy [83]


747/750

dobra, chuj, nie wiem, wpierdalałam dzisiaj, od wczoraj piję senes

1 komentarz:

  1. Może masz rozlegulowany metabolizm? Niestety niskokaloryczne diety takie są, taki ich minus :'( najpierw jest super, później już tak ciężko. A co do węglowodanów to może poczytaj o rotacji węglowodanami? I trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń