środa, 31 lipca 2019

#65 dzień 10/36

Zrobiłam dziś wytrawne naleśniki, były przepyszne. Ale też totalnie spierdoliłam sobie cały bilans. Mogłam sobie darować kolację. Nigdy nie myślę, najpierw robię. God, fuck me. Z takim podejściem przecież nigdy nie schudnę.

Jakby ktoś chciał przepis na naleśniczki, które mają 252 w porcji i można się solidnie najeść, to jest na instagramie. Może wkleję kiedyś screena.


śniadanie: owsianka kawowo-kakaowa na mleku migdałowym 220
2 śniadanio-obiad: naleśniki z warzywnym farszem 252
obiad v2: naleśnik z dżemem malinowym niskosłodzonym 110 
przekąska: kanapka z wędliną 220
przekąska v2: wafel ryżowy, wędlina 80
kolacja: ziemniaki, kefir,  pieczarki 210

1092/850

spalone 454

 638/850

1 komentarz:

  1. Czarownica ma rację, nie jest tak źle, no i dużo spalonych kalorii :) Głowa do góry, Kochana :*

    OdpowiedzUsuń