niedziela, 7 lipca 2019

#41

64,5

Wypiłam wczoraj senes. Nie wiem jak wyglądałaby sytuacja, gdyby nie on. Nie mogę już więcej zawalać.

Nie wiem co się stało, że wyświetlenia na poprzednim tak skoczyły, ale poważnie się przestraszyłam, że ktoś może coś wiedzieć. A tego nie chcę. To moja jedyna tajemnica. Chyba wieczne odczuwanie lęku bez powodu powoli wraca.
Tak strasznie irytuje mnie brak wagi kuchennej... Na szczęście nie potrwa to długo, zamówiłam dziś nową, elektryczną. Przyjdzie zapewne we wtorek. Blog wygląda dość surowo, ale może coś pozmieniam niedługo. Bilans jakoś się zmieścił w tych 800 kaloriach, taką mam nadzieję. Owsianka z bananem bo trzeba by było wyrzucić. Nie lubię wyrzucać. Większość liczyłam naprawdę na oko i mam wrażenie, że zaniżyłam sporo rzeczy. Swoją drogą, moim założeniem powinno być "jak najmniej, jak najzdrowiej", ale mając limit wiem, że nie mogę pozwalać sobie na zbyt wiele. Po prostu. Tak jest bezpieczniej.

Bo wiecie, tak naprawdę, to boje się żyć. 



150ml mleka kokosowego 30
truskawki, arbuz 50 
kanapka z hummusem i pomidorem 85 
80g tuńczyka 94 
150ml soku 60
ryż z warzywami 250 
owsianka z bananem na mleku kokosowym 230

799

2 komentarze:

  1. Też nie znoszę wyrzucać jedzenia. Mam wtedy większe wyrzuty sumienia niż po zjedzeniu (bo przeważnie są to owoce i warzywa). Śliczny bilans!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bilans jest niezły. Zastanawiam się, czego się boisz, że jak ktoś odkryje co robisz to się ośmieszysz? przecież tak naprawdę nikt siłą Ci jedzenia nie wciśnie. Jesli się boisz, że Ci przykleją łatkę wariatki to witaj w klubie. Chyba wszystkie się tego boimy.

    OdpowiedzUsuń