sobota, 13 lipca 2019

#47

63,6

Przez tak dużą ilość jedzenia senes nie zadziałał jakoś szczególnie. Jutro jego skutki będą również odczuwalne. Choć mam nadzieję, że tak się nie stanie. Mam w planach jechać do taty i nie chciałabym, żeby mi coś przeszkadzało. Jeść dużo nie będę, zjem rano 250kcal i potem reszta dnia przebiegnie "jakoś". Zrobiłam lasagne, korciło mnie cholernie, żeby ją zjeść. Cholernie. Ukroiłam sobie pół centymetrowy kawałeczek, nie wiem ile kalorii. Chyba fearfood, razem z frytkami smażonymi w oleju, kotletami, ogółem smażonymi rzeczami, makaronem.




kasza manna na mleku kokosowym z borówkami 140
kawa z odrobiną kakao i mlekiem 25 
430g chili sin carne 460
kanapka z pastą z tofu i pomidorem 90 
skyr truskawkowy 84

799

Poza tym zjadłam kawałek jabłka i 0,5cm paseczek lasagne.

PS. Dziękuję za troskę <3

1 komentarz:

  1. Bardzo ładny bilans, jeju! Mam nadzieję, że jutro miło spędzisz sobie dzień.

    OdpowiedzUsuń